Projekt robota księżycowego Husar powstał w marcu 2012 roku. Początkowo planowany był start w konkursie University Rover Challenge, lecz ostatecznie uznano, że znacznie bardziej ambitnym wyzwaniem będą zawody NASA Lunabotics Mining Competition 2013.

Jego celem było zbudowanie łazika z modułem kopiącym, którego głównym zadaniem było wydobycie 10 kg analogu regolitu księżycowego. Wkrótce powstał projekt. Zaczęliśmy szukać funduszy na wyjazd dla całej drużyny, czyli 9 osób. Znaleźliśmy konkurs zorganizowany przez Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego o nazwie „Generacja Przyszłości”, gdzie 3 organizacje z danego wydziału mogą zdobyć pieniądze na bilety lotnicze i promocję. Przez nieszczęśliwy zbieg okoliczności nasz wniosek nie został należycie rozpatrzony i zostaliśmy bez pieniędzy na transport. W ostatniej chwili przed wyjazdem, wstawił się za nami prorektor PW i dzięki niemu otrzymaliśmy pieniądze i pojechaliśmy na Florydę do Kennedy Space Center na Florydzie.

Po przyjeździe do Stanów, otrzymaliśmy informację od kuriera, że obie nasze paczki z robotem dotarły na miejsce. W poniedziałek 20 maja udaliśmy się na miejsce zawodów w celu rozpakowania robota. Pechowo na miejscu okazało się, że dotarła tylko jedna paczka, na dodatek ta w której było tylko 15% robota – sam system kopiący. Mimo wszystko postanowiliśmy się nie poddawać, przy motcie „Failure is not an option” zaczęliśmy budować nowego łazika, takiego żeby pasował do pozostałego koła czerpakowego. Na hali na której pracowaliśmy ogłosiliśmy, że potrzebujemy wszystkich części jakie inne drużyny mogą nam pożyczyć. Zgłosiło się kilkanaście zespołów.

W efekcie udało nam się skompletować ramiona do bębna oraz strukturę robota wraz z kołami. Pracowaliśmy ciężko do środy, kiedy miał mieć miejsce ‘Communication check’, czyli test komunikacji. Na tym etapie wiele drużyn, które miały rok na konstrukcję odpadło. Na szczęście, dzięki wielkiemu wysiłku naszych elektroników – udało się. Dalej kontynuowaliśmy naszą pracę, czas mieliśmy do piątku, kiedy to planowany mieliśmy przejazd konkursowy. W piątek stanęliśmy na LunArenie i rozpoczęła się właściwa część zawodów. Znowu jednak dał o sobie znać pech naszego zespołu i w ostatniej chwili wychodzą na jaw problemy z zasilaniem. Mimo wszystko schodząc z Areny dostajemy największe oklaski, za naszą walkę do końca. Tego samego dnia było też uroczyste zakończenie konkursu wraz z wręczeniem nagród. Zostaliśmy docenieni przez organizatorów i otrzymaliśmy specjalnie dla nas zaprojektowaną „Perserverance Award” – Nagrodę za wytrwałość. Później jak wróciliśmy do Polski odzyskaliśmy zgubionego robota i wywalczyliśmy odszkodowanie.